Facebook

Pushkar

By on 16 Kwi 2012 in Indie 2012 | 0 comments

Jest tak jak opowiadali nam inni – spokojnie (w porównaniu do większych miast), uroczo, kolorowo aż od pierwszych chwil chce się tu zostać dłużej 🙂

Nawet znalazłyśmy oryginalnego „Babę” – tak polecanego nam przez Michała. Jest to urocza restauracyjka do której całkiem prosto można trafić o ile się pozna topografię miasteczka skupioną wokół jeziora. Pushkar jest jednym z nielicznych miast gdzie znajduje się świątynia Brahmy. Co większe skrzyżowanie to zajezdnia świętych krów.

Miasteczko cieszy się sporym zainteresowaniem wśród turystów, również tych z Izraela, którzy przyjeżdżają cieszyć się lokalnym specjałem o właściwościach odurzających dodawanym do rozmaitych potraw ( w menu pojawia się przedrostek special). Miasteczko posiada też swojego „Pudzianowskiego”, który słynie z podnoszenia różnej wielkości i wagi przedmiotów na swoim przyrodzeniu.

Ponieważ kwiecień nie jest szczytem sezonu turystycznego, większość restauracyjek na dachach jest w trakcie remontu i przygotowań do high season.O ile remontem można nazwać naprawianie wiatraka łyżką (w przyłapanym momencie służyła jako śrubokręt). Rozwiązania są różne, ważne żeby efekt końcowy był zadowalający:-D.

Hindusi mają to do siebie, że nie potrafią powiedzieć, że czegoś nie wiedzą. Tak więc pytani np. o kierunek potrafią wskazać mylną drogę, bo nie wypada przyznać się do niewiedzy. Dlatego początkowo zaskoczyło nas, że na pytanie w gąszczu bazaru w Old Delhi o drogę do  głównego meczetu, każdy wskazywał zupełnie inną stronę. Stąd też wynikła nasza pomyłka co do pociągu:-).

A propo Delhi – to przypomniała mi się jeszcze jedna ciekawa rzecz: okopy z worków z mąką dla funkcjonariuszy policji na każdej, jakby nie było nowoczesnej stacji metra.

Wracając do Pushkaru, po 2 dniach shoppingu ( i tak wytrzymałyśmy kilka dni :D), odpoczywania, podziwiania widoków – kolejny piękny dzień przed nami a wieczorem czeka nas 11-godzinna podróż autobusem z „łóżkami” do Jaisalmer. Inshallah.

 

P.S. Zanim zdążyłam wrzucić ten wpis to jedna z krów uderzyła mnie z rana łbem trzy razy w tyłek. Krowie błogosławieństwo?

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *