Facebook

Czerwona ziemia

By on 14 Gru 2013 in Uganda 2013 | 0 comments

DSCN7225Czerwona ziemia na Czarnym Lądzie.

Jedyna, niepowtarzalna.

Pięknie kontrastująca z oszalałą wręcz pod koniec pory deszczowej zielenią, promieniami słonecznymi i błękitnym niebem.

Droga z lotniska w Entebbe do Kakooge była czymś wręcz mistycznym, wypełniona dobrze znanymi „obrazkami”, mimo, że w Ugandzie byłam po raz pierwszy.

Tłoczno, parno, duszno, powietrze przepełnione spalinami. Całkowicie zblokowamy ruch w stolicy kraju. Ciężko przejechać to miasto, bez względu na porę dnia i nocy. Człowiek w swoim pojeździe jest maleńką cząsteczką ogromnej, przepływającej masy..

Jeśli choć na chwilę zaświta myśl, że ta podróż trochę potrwa, że nie mamy zapasów wody/pożywienia – trzeba ją zignorować i puścić w niepamięć.

Uliczni sprzedawcy nie pozwolą nam zgłodnieć czy być spragnionym. Zaopatrzą nas również we wszystkie towary jakie tylko jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

Nie skosztowałam pasikoników. Następnym razem.

Powoli, w bardzo intensywnej ulewie opuszczamy przedmieścia Kampali. Czerwone rzeki płyną drogami. Dziecięcą radość wzbudza rozbryzgująca się po bokach auta fontanna wody.

Dalej jest już tylko spokojniej. Od czasu do czasu dociera do ucha głośna lokalna muzyka z mijanych pod drodze busików „taxi” – odpowiednika kenijskich matatu. Jak zawsze wypełnionych do granic możliwości.

Równie popularne jest boda boda (taxi na skuterze/motorze). Większość kobiet wybiera brawurowy styl jazdy, po „ugandyjsku” – siadając bokiem do kierowcy.

Życie toczy się przy drodze.

Im dalej na północ tym ludzie żyją skromniej. Wyłaniają się gliniane chatki. Tutaj zamiast boda boda szczęśliwcy posiadają rower.

Niektórzy mieszkają całymi rodzinami przy stoiskach z owocami.

Nie dziwi widok samotnych  kobiet z gromadkami dzieci.

Docieramy do Kakooge. Jako małe miasteczko skupione przy drodze w stronę Sudanu Południowego nie wyróżnia się niczym specjalnym. Wystarczy jednak odbić trochę i pojeździć lokalnymi dróżkami aby odkryć raj.

Bardzo piękny Raj bardzo biednych ludzi.

Nie mylić z nieszczęśliwymi.

 

[nggallery id=19]

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *