Facebook

Z powrotem w Delhi

By on 23 Kwi 2012 in Indie 2012 | 0 comments

Z Jaisalmer do Delhi trzeba przejechać 921 km koleją indyjską – podróż wg rozkładu trwa 18h. Zrezygnowałyśmy z klasy wyższej, klimatyzowanej na rzecz poznanej już sleepers ( wiatraki, jeden wspólny wagon z „półprzedziałami”, kraty w oknach itd.). Z początku jechało nam się b. komfortowo w towarzystwie Induskiego staruszka, który delikatnie pokazał nam kolejną różnicę między naszymi kulturami. Po tym jak wpatrzona w książkę wyjadłam połowę opakowania herbatników, dziadek wyjął swoje ciasteczka i zaczął nimi  częstować i mnie i Ivette – jako najbliższych współpasażerów. W mig pojęłam swoje małe faux-pas i podzieliłam się też swoimi herbatnikami:D. Jedzeniem należy się dzielić. Pociąg zatrzymywał się na wielu stacjach, rotacja pasażerów była ogromna, mimo to ich głośne dyskusje pozwoliły nam drzemać na naszych „upper” miejscach do leżenia tuż pod...

Pushkar

By on 16 Kwi 2012 in Indie 2012 | 0 comments

Jest tak jak opowiadali nam inni – spokojnie (w porównaniu do większych miast), uroczo, kolorowo aż od pierwszych chwil chce się tu zostać dłużej 🙂 Nawet znalazłyśmy oryginalnego „Babę” – tak polecanego nam przez Michała. Jest to urocza restauracyjka do której całkiem prosto można trafić o ile się pozna topografię miasteczka skupioną wokół jeziora. Pushkar jest jednym z nielicznych miast gdzie znajduje się świątynia Brahmy. Co większe skrzyżowanie to zajezdnia świętych krów. Miasteczko cieszy się sporym zainteresowaniem wśród turystów, również tych z Izraela, którzy przyjeżdżają cieszyć się lokalnym specjałem o właściwościach odurzających dodawanym do rozmaitych potraw ( w menu pojawia się przedrostek special). Miasteczko posiada też swojego „Pudzianowskiego”, który słynie z podnoszenia różnej wielkości i wagi przedmiotów na swoim przyrodzeniu....

Jaipur

By on 14 Kwi 2012 in Indie 2012 | 0 comments

Piszę sobie właśnie z Pushkaru przy świeczce bo prądu chwilowo nie ma:-) Ale od początku. Co do kolei indyjskiej, to po tym jak wsiadłyśmy nie do tego pociągu co trzeba (a pytałyśmy się kilkakrotnie), wcisnęłyśmy się na niby nasze miejsca ale nie nasze –  budząc całą hinduską rodzinę, której dowodziła wielka matrona i która to właśnie mocno zniesmaczona postanowiła się upomnieć u pracowników pociągu – przerzuciłyśmy się na lokalne autobusy. Z uroczej Tundli, której co prawda nie planowałyśmy ale tak wyszło – pomknęłyśmy szybciutko tuk tukiem do Agry. Trzypasmówką, razem z cięzarówkami, traktorami, busikami, rowerami i wszelkimi innymi środkami komunikacji. Potem tylko 6 godzin w autobusie i dotarłyśmy do Jaipuru. Po kolejnych, czasochłonnych zmaganiach z poszukiwaniem hoteliku – zrobiło się wystarczająco późno żeby iść spać (pomijając dłuższą chwilę poświęconą...

Agra

By on 11 Kwi 2012 in Indie 2012 | 0 comments

Dzięki Marii, która od lat odwiedza Indie, a którą poznałyśmy jeszcze na lotnisku w Kijowie, zostałyśmy wtajemniczone w techniki zamawiania posiłków, rezerwacji biletów na pociąg, negocjacji co do ceny za pokój w pseudo-hotelikach. Znacznie nam to ułatwiło życie. I to właśnie dziś mamy za sobą pierwsze doświadczenie jazdy pociągiem w klasie „Sleepers” na trasie New Delhi – Agra Cantt. Jechało z nami mnóstwo ludzi ale o dziwo w tej klasie nie spotkałyśmy żadnych innych turystów.. Bez wygód, ale bezpiecznie, spokojnie i w kolorowym, żywiołowym towarzystwie dotarłyśmy do celu. Z dworca autorikszą do centrum Agry i tradycyjne polowanie na turystów nas nie ominęło ale dzielnie wybrałyśmy sobie pokój za rozsądną cenę (400 rupii tj. ok.24zł za 2 osoby). Po południu zwiedzałyśmy mocno zatłoczone Taj Mahal – niestety nie doczekałyśmy zachodu słońca, podczas którego ponoć...

Kraków-> Kijów -> Delhi

By on 11 Kwi 2012 in Indie 2012 | 0 comments

Długo planowany i wyczekiwany wyjazd wreszcie doszedł do skutku. Po raz pierwszy tak daleko od domu na wschód..a jakby znajomo :-). Nie dziwi niemiłosierny żar lejący się z nieba, zatłoczone ulice, mieszanina wszelkich możliwych zapachów,nawoływanie sprzedawców, wieczne trąbienie kierowców riksz, motorynek, autoriksz (znajomy z Mombasy tuk tuk), samochodów i autobusów. Miasta afrykańskie a zwłaszcza ulice w dużym stopniu podobne są do tego co zobaczyłam w New i Old Delhi. Tylko tym razem w przeważającej większości sami Hindusi wokół, równe pięknie i kolorowo ubrani. Pyszne jedzenie dostępne na każdym rogu – może powinno stopniowo być dostarczane naszym europejskim żołądkom ale póki co te nie reagują w żaden niewłaściwy sposób. Coca-cola jako świetny „eliminator” zawsze pomoże, co do drugiego znanego sposobu tj. alkoholu ciężko się wypowiedzieć, bo jak na razie...