Facebook

Bolero na pustyni..

By on 17 Lut 2015 in Pozostałe | 0 comments

 

W mojej nowej pracy słuchamy RMF Classic…dobrze przy tej muzyce się pracuje.

Po bardzo sympatycznej rozmowie z kolegą z innego wydziału (dot. podróży misyjnych), wróciłam do siebie, usiadłam i właśnie na antenie usłyszałam Bolero Ravela.

Nie zapomnę lekcji z plastyki w podstawówce kiedy nauczycielka odtworzyła nam właśnie ten utwór i poprosiła żeby narysować coś co nam się kojarzy z tą muzyką.

I co  namalowałam? …Karawanę przedzierającą się przez piaski Sahary w kierunku oazy..

Pustynia zawsze mnie fascynowała. Przestrzeń, surowy krajobraz, amplituda temperatur, gryzonie aktywne w nocy. Odwieczna oszczędność wody, osłona przed słońcem, piaskiem, wiatrem.

Nieuchronna wędrówka. Nieuchronność losu.

Zmrok. Pragnienia i potrzeby wybuchają ze wzmożoną siłą.  Niesamowicie rozgwieżdżone niebo nad głowami. W tle słychać słowa modlitwy i widać cienie osób klękających do pokłonu. Słychać mlaskanie wielbłądów.

W powietrzu unosi się zapach zaparzanej, mocnej i słodkiej herbaty w imbryku. Czasem parzona jest z miętą. Ktoś zaczyna śpiewać, wybijać rytmicznie takt.

Magia nocy. Prawie jak z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy.

Smak pustyni wraca do mnie we wspomnieniach z podróży po Maroku, Mauretanii, Mali, Saharze Zachodniej i Indiach.

Uczucie tęsknoty i chęć natychmiastowego wyruszenia w drogę  wzbudza we mnie jeszcze nieodmiennie „Desert Rose” Stinga we wspólnym wykonaniu z Cheb Mami.

Oczami wyobraźni widzę jak Ktoś mnie obejmuje i okrywa kocem w jedną z takich nocy. Może tak jeszcze będzie :-).

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *