Facebook

Przerwa na … pracę:) / Break for..work

By on 11 Wrz 2017 in Uncategorized | 0 comments

Dwa lata minęły nawet nie wiem kiedy 🙂   W obliczu licznych obowiązków, wyjazdów, szkoleń, prowadzenie własnej strony zyskało mniejszy priorytet ale…wracam! 🙂 Pełna energii, nowych pomysłów i bogatsza o  kolejne doświadczenia zawodowe. Sama strona też zmieniła wygląd, mam nadzieję, że Wam się podoba. I obiecuję – będę wrzucać posty nie rzadziej niż raz w miesiącu. Do zobaczenia/usłyszenia! 🙂 In the face of numerous duties, trips, training, running my own site has gained less priority but … I’m back! 🙂 Full of energy, new ideas and richer in professional experience. The same site also changed the look, I hope you like it. And I promise – I’ll publish the posts at least once a month. See you / hear You there!...

Sunset time / O zachodzie słońca

By on 20 Wrz 2015 in Pozostałe, Uganda | 0 comments

Sunset time.. There are some moments, unique, transitory which makes me feel independent and really happy at this special moment. Exactly like that I felt again few days ago  during admiration of sunset with the view on Nile river in some nice bar in Jinja (source of Nile in Uganda). — O zachodzie słońca… Są takie chwile, niepowtarzalne, ulotne, pełne poczucia tego jak jestem wolna i szczęśliwa w danym momencie. Tak właśnie było kilka dni temu kiedy oglądałam zachód słońca w barze nad Nilem w Jinja (miejsce źródeł Nilu w Ugandzie)....

Scaring Muzungu

By on 16 Wrz 2015 in Uganda | 1 comment

W każdym z odwiedzanych miejsc musi się znaleźć przynajmniej jedno dziecko, które wybuchnie płaczem na mój widok. Często również ucieka gdzie..kassawa rośnie ;-). In every visited place, I’ve met at least one child who is started to cry when see me. Often it also goes away where..cassava grows...

Samosąd / Lynch

By on 11 Wrz 2015 in Uganda | 0 comments

  Perła Afryki.  Perła kontrastów. Po raz trzeci tak samo zachwyca jak i odrzuca. Tutejszą mentalność trzeba zaakceptować, nic nie narzucać  a nawet czasem nie próbować zrozumieć. Gdzieś na północ od Kakooge, na środku głównej drogi w stronę Sudanu Płd…Coś się dymi. Coś to człowiek spalony żywcem. Ukarany przez lokalną społeczność za kradzież. Miejscowa policja nie wykazała zainteresowania złodziejem. Z przyzwoleniem społeczeństwa został wykonany samosąd. Taka historia zdarza się nie tylko w Ugandzie…...

Bolero na pustyni..

By on 17 Lut 2015 in Pozostałe | 0 comments

  W mojej nowej pracy słuchamy RMF Classic…dobrze przy tej muzyce się pracuje. Po bardzo sympatycznej rozmowie z kolegą z innego wydziału (dot. podróży misyjnych), wróciłam do siebie, usiadłam i właśnie na antenie usłyszałam Bolero Ravela. Nie zapomnę lekcji z plastyki w podstawówce kiedy nauczycielka odtworzyła nam właśnie ten utwór i poprosiła żeby narysować coś co nam się kojarzy z tą muzyką. I co  namalowałam? …Karawanę przedzierającą się przez piaski Sahary w kierunku oazy.. Pustynia zawsze mnie fascynowała. Przestrzeń, surowy krajobraz, amplituda temperatur, gryzonie aktywne w nocy. Odwieczna oszczędność wody, osłona przed słońcem, piaskiem, wiatrem. Nieuchronna wędrówka. Nieuchronność losu. Zmrok. Pragnienia i potrzeby wybuchają ze wzmożoną siłą.  Niesamowicie rozgwieżdżone niebo nad głowami. W tle słychać słowa modlitwy i widać cienie osób klękających do pokłonu. Słychać...